Wstaliśmy o 8:30. Nie powiem, ciężko było wygrzebać się z pościeli, ale szybka kawa i świąteczne śniadanie postawiły nas na nogi. O 9:40 ruszyliśmy naszą trójką w stronę Kletna. Pogoda zapowiadała się całkiem przyjemnie: lekkie słońce i temperatura w okolicach -2 stopni. Punktualnie o 11:00 zostawiliśmy auto na dalszym parkingu (koszt 13 zł za dzień) i ruszyliśmy na nasz dzisiejszy cel – Śnieżnik.
Pierwsze dwa kilometry trasy to łagodne podejście żółtym szlakiem, który prowadzi szeroką, utwardzoną drogą w stronę schroniska i przebiega obok Jaskini Niedźwiedzia. To idealny moment na rozgrzewkę i nacieszenie się zimowym lasem (zwłaszcza, że ku naszemu zdziwieniu spotkaliśmy znajomego z Koronowa).

Wkrótce jednak droga skręciła, a my weszliśmy w gęstszy las. Tutaj zaczęło się prawdziwe podejście – bardziej strome i wymagające, głównie przez zalegający śnieg i wystające kamienie. Ten leśny odcinek składa się z dwóch etapów, przy czym ten drugi potrafi już solidnie wycisnąć pot na czole. Dopiero około czwartego kilometra szlak ponownie wyprowadził nas na otwartą przestrzeń drogi dojazdowej do samego schroniska.

W Schronisku PTTK „Na Śnieżniku” zrobiliśmy chwilę przerwy. To miejsce ma niesamowity klimat, zwłaszcza zimą, gdy z komina unosi się dym, a turyści otrzepują buty ze śniegu. Podbiliśmy pieczątki w naszych książeczkach, złapaliśmy oddech i bez zbędnej zwłoki ruszyliśmy dalej.

Przed nami był ostatni odcinek – zielony szlak prowadzący bezpośrednio na szczyt. Czekało nas tu wielkie zaskoczenie. Pamiętaliśmy ten fragment jako wymagające podejście po wielkich głazach, tymczasem obecnie to łatwa, szeroka i bardzo wygodna ścieżka. Zanim jednak weszliśmy na otwartą halę podszczytową, musieliśmy się dodatkowo docieplić – wiatr w tym miejscu zaczął dąć z ogromną siłą. Na szczęście piękna panorama dodawała nam energii i żaru, rekompensując trud podejścia i zimny wiatr.

Po pokonaniu całego podejścia naszym oczom ukazała się ona – wspaniała, lśniąca w słońcu wieża widokowa. Oddano ją do użytku dwa lata wcześniej, więc widzieliśmy ją na żywo po raz pierwszy. Jej nowoczesna konstrukcja niesamowicie kontrastuje z dzikością Śnieżnika. Oczywiście wejście na górę było obowiązkowe.

Widoki z góry dosłownie zapierają dech. Dziś przejrzystość powietrza była bajeczna – panorama Sudetów rozciągała się aż po horyzont. Na samym szczycie, który jest całkowicie odsłonięty, było jednak niebotycznie zimno. Silny wiatr i niska temperatura sprawiły, że szybko zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia przy tablicach szczytowych.
Zeszliśmy z powrotem do schroniska, żeby się ogrzać. Gorąca zupa na rozgrzewkę przed dalszą drogą była najlepszą decyzją tego dnia. Czas jednak nieubłaganie uciekał, a my nie mieliśmy dużego zapasu przed zachodem słońca. Szybko się zebraliśmy, założyliśmy raczki (nieocenione na wyślizganym szlaku!) i ruszyliśmy tą samą drogą w dół.
Dzięki raczkom i kijkom udało nam się sprawnie i, co najważniejsze, bezpiecznie zejść do samochodu. Śnieżnik po raz kolejny pokazał nam, jak piękne (i mroźne!) potrafią być polskie góry zimą.

Informacje o trasie:
- Dystans: ok. 13,5 km (w obie strony z Kletna).
- Czas przejścia: ok. 5,5 h (w zależności od warunków i czasu spędzonego w schronisku).
- Suma podejść: ok. 750 m.
- Szlak: Żółty (z Kletna do Schroniska), Zielony (ze Schroniska na Szczyt).
- Punkt startu: Parking w Kletnie (dalszy 13 zł, bliższy 18 zł).
Porady i wskazówki:
- Raczki i kijki: Zimą to absolutny must-have. Nawet jeśli na parkingu nie ma śniegu, leśne podejścia pod Śnieżnikiem bywają wyślizgane przez setki turystów i bez raczków zejście może być niebezpieczne.
- Pogoda na szczycie: Śnieżnik jest znany z bardzo silnych wiatrów. Nawet przy słonecznej pogodzie na dole, na szczycie zawsze miej pod ręką kominiarkę, gogle lub okulary i dodatkową warstwę pod kurtkę.
- Wieża widokowa: Wstęp na wieżę jest bezpłatny. Warto wejść, nawet jeśli wieje, bo oszklona platforma daje pewną osłonę przed wiatrem podczas podziwiania widoków.
Ciekawostki:
- Wilhelmturm: Dzisiejsza wieża stoi niedaleko miejsca, gdzie dawniej znajdowała się kamienna wieża widokowa im. cesarza Wilhelma I. Została ona wysadzona w powietrze w 1973 roku ze względu na zły stan techniczny.
- Słoń ze Śnieżnika: Symbolem szczytu i schroniska jest rzeźba słonia, która znajduje się nieopodal fundamentów dawnego schroniska (po stronie czeskiej). Została postawiona w 1932 roku przez grupę artystów.
- Specyficzny mikroklimat: Śnieżnik to jedyne miejsce w Sudetach Wschodnich, gdzie występuje piętro alpejskie. Śnieg potrafi tu zalegać nawet przez 200 dni w roku, stąd też wzięła się nazwa góry.




















