Nieważne gdzie, ważne z kim!!!

Miesiąc: grudzień 2024

Adršpach: Spacer wśród skalnych olbrzymów i czeska uczta

Zejście ze szczytu Čáp poszło nam błyskawicznie, a krótka, 11-minutowa przejażdżka dzieliła nas od głównej atrakcji dnia – Skalnego Miasta w Adršpach.

Zamiast szukać miejsca na głównym, często zatłoczonym parkingu, obraliśmy inną strategię: zaparkowaliśmy przy jednej z lokalnych restauracji. Zanim ruszyliśmy na szlak, postanowiliśmy zadbać o zapasy energii. Knedle w gulaszu i zimne piwo to zestaw obowiązkowy, który sprawił, że na zwiedzanie ruszyliśmy w wyśmienitych nastrojach.

Po zakupieniu biletów (130 CZK za osobę) i uzbrojeniu się w mapę, weszliśmy w krainę piaskowca. Przygodę zaczęliśmy od turkusowego jeziorka (dawna piaskownia), a następnie ruszyliśmy zielonym szlakiem w głąb labiryntu. Rozmiary tutejszych formacji są wręcz przytłaczające – przy naszych rodzimych Błędnych Skałach Adršpach wygląda jak kraina gigantów.

Przy wodospadach odbiliśmy na żółty szlak, chcąc dotrzeć do wyżej położonego jeziorka. Niestety, na miejscu okazało się ono suchym osadnikiem („osuchem”), co nieco ostudziło nasz entuzjazm. Atmosferę dodatkowo zagęściła grupa hałaśliwej młodzieży – jeden z chłopaków zapędził się w stromy, niebezpieczny teren. Nie chcąc być świadkami nieszczęśliwego wypadku, szybko ewakuowaliśmy się z tego miejsca, wracając na główną pętlę zielonego szlaku.

Spacerując powrotną drogą, podziwialiśmy kunszt natury, choć naszą uwagę zwróciły liczne pozostałości po niemieckiej obecności w tych rejonach (dawne napisy i tablice), które budziły w nas mieszane uczucia. Mimo to, majestat skał wygrywał z każdą refleksją historyczną. Po powrocie na parking uznaliśmy, że zwiedzanie było tak intensywne, iż zasługujemy na drugą turę czeskiej kuchni. Smażony ser z frytkami i obowiązkowe piwo były idealnym zwieńczeniem tej wyprawy.

Informacje o trasie

  • Miejsce: Adršpašské skály (Adršpach), Czechy.
  • Czas zwiedzania: ok. 2,5 – 3 godziny (spokojnym tempem).
  • Trasa: Pętla szlakiem zielonym z odbiciem na żółty (do wodospadów i górnego jeziorka).
  • Koszt wstępu: 130 CZK / osoba (warto sprawdzić aktualne ceny online, bo w sezonie bywają zmienne).
  • Trudność: Bardzo łatwa, choć schody przy wodospadach i na żółtym szlaku mogą zmęczyć.

Porady i Informacje praktyczne

Strategia parkingowa:

  • Jeśli planujecie posiłek, parking przy restauracjach to strzał w dziesiątkę. Często przy skorzystaniu z menu parking jest tańszy lub darmowy, a unikacie tłoku na głównym placu przy wejściu.

Bilety online:

  • Adršpach wprowadził system rezerwacji biletów przez internet. Warto kupić je wcześniej na oficjalnej stronie – jest taniej niż w kasie, a przede wszystkim macie gwarancję wejścia (w szczycie sezonu liczba turystów jest limitowana).

Bezpieczeństwo i szlak:

  • Przykład młodzieży, którą spotkaliśmy, pokazuje, że skały budzą niepotrzebną brawurę. Piaskowiec bywa kruchy i bardzo śliski (szczególnie zimą!). Trzymajcie się wyznaczonych barierek i stopni – upadek w takim terenie rzadko kończy się tylko na strachu.

Ciekawostka historyczna:

  • Skalne Miasto stało się popularne dopiero po wielkim pożarze lasu w 1824 roku, który odsłonił niedostępne wcześniej labirynty skalne. Od tego czasu zaczęto wyznaczać pierwsze ścieżki turystyczne.
  • Niemieckie napisy, które widzieliśmy, to często pamiątki po dawnych turystach z XVIII i XIX wieku (w tym słynnym poecie Goethe’m), kiedy te tereny były pod silnym wpływem kultury niemieckiej.

Co warto zobaczyć?

  • Gotycka Brama: Symbol Adršpachu, postawiona w 1839 roku jako wejście do labiryntu.
  • Wielki Wodospad: Ma 16 metrów wysokości i robi największe wrażenie po zawołaniu czeskiego hasła „Krakonoši, dej nám vodu!”.

Čap: Lodowa przygoda i bajkowe widoki na zakończenie roku

28 grudnia 2024 roku, tuż po południu, wyruszyliśmy, by zdobyć kolejny punkt na naszej liście Sudeckiego Włóczykijia– tajemniczy szczyt Čap. Góry zimą potrafią zaskoczyć już na etapie dojazdu. Nasza pierwsza próba dotarcia do zaplanowanego miejsca startu zakończyła się szybkim odwrotem – droga wyglądała tak niepewnie, że woleliśmy nie ryzykować utknięcia w szczerym polu. Nadłożyliśmy drogi, objechaliśmy wzniesienie i choć nie dojechaliśmy do samego startu szlaku, zostawiając auto około pół kilometra wcześniej, była to słuszna decyzja.

Słońce świeciło wysoko, więc dziarsko ruszyliśmy przed siebie. Do przejścia mieliśmy nieco ponad 3 kilometry w jedną stronę. Spacer zajął nam równą godzinę, ale nie był to zwykły marsz. O ile podejście technicznie nie było trudne, o tyle aura postanowiła nas przetestować – szlak pokrywała warstwa zdradliwego lodu.

Ostatni odcinek podejścia był po prostu urokliwy – las rzednie, ustępując miejsca bajkowym formacjom skalnym. Sam szczyt nas oczarował. Čap to nie tylko punkt wysokościowy, to niesamowite zgrupowanie piaskowcowych skałek. Centralnym punktem jest potężna skała przypominająca maczugę (tzw. Čapská palice). Nie mogliśmy sobie odmówić wejścia na jedną z platform widokowych. O ile wspinaczka poszła gładko, o tyle zejście po oblodzonej skale wymagało już od nas „harpaganiarskiej” zwinności i sporej uwagi. Panorama z góry, z widocznym w oddali pofałdowanym krajobrazem, była najlepszą nagrodą za ostrożne stąpanie po lodzie.

Nasyciliśmy oczy, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie do książeczki i ruszyliśmy w dół. Czas nas gonił, bo w planach na ten dzień mieliśmy jeszcze wizytę w Skalnym Mieście, a grudniowe dni są przecież bardzo krótkie.

Informacje o trasie

  • Szczyt: Čap (386 m n.p.m.) – wybitne wzniesienie na Wyżynie Dubieńskiej (część krainy Kokořínsko).
  • Odznaka: Szczyt zaliczany do projektu Sudecki Włóczykij.
  • Dystans: ok. 3 km w dwie strony (licząc z dojściem od parkingu).
  • Czas przejścia: ok. 1 godziny w obie strony.
  • Suma podejść: ok. 124 m.

Porady i Informacje praktyczne

Dojazd i parking:

  • W okresie zimowym drogi dojazdowe do mniejszych czeskich miejscowości mogą być nieodśnieżone lub oblodzone. Jeśli nawigacja kieruje Was w wąską, niepewną drogę – zróbcie tak jak my: pojedźcie dookoła głównymi trasami. Lepiej przejść dodatkowy kilometr z buta, niż czekać na traktor!

Bezpieczeństwo (Raczki!):

  • Čap słynie z piaskowcowych schodów i podejść. Zimą, przy wahaniach temperatury, te miejsca zamieniają się w lód. Warto mieć w plecaku raczki turystyczne. My musieliśmy bardzo uważać na końcówce, gdzie skały były wyjątkowo śliskie.

Ciekawostka turystyczna – „Čapská palice”:

  • Charakterystyczna formacja skalna na szczycie to tzw. „skalny grzyb” lub maczuga. Powstała w wyniku nierównomiernego wietrzenia piaskowca. Górna warstwa jest twardsza i chroni „nogę” maczugi przed zniszczeniem. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli regionu Kokořínsko.

Historia w tle:

  • Na szczycie w XIV wieku znajdował się mały zamek obronny (Hrad Čap). Do dziś przetrwały jedynie resztki piwnicy wykutej w skale oraz cysterna na wodę. Warto się rozejrzeć, by poczuć ducha dawnych wieków.

Logistyka:

  • Trasa na Čap jest idealna jako „szybka akcja” przed obiadem lub, tak jak w naszym przypadku, przystanek w drodze do większych atrakcji typu Adršpach czy Teplice.

Skalna Czaszka: Nocna przygoda w sercu Gór Stołowych i mroczna tajemnica z przeszłości

23 grudnia 2024 roku, godzina 15:10. Podczas gdy większość ludzi kończyła przedświąteczne zakupy, my podjęliśmy szybką decyzję: ruszamy w góry! Naszym celem była Skalna Czaszka – jedna z najbardziej niesamowitych, a zarazem nieco ukrytych perełek Gór Stołowych. Wiedzieliśmy, że zmrok zapada teraz błyskawicznie, więc plan zakładał wersję „ekspres”.

Już na samym początku góry nas sprawdziły. Zmyleni śladami na śniegu, poszliśmy w złym kierunku i musieliśmy nadrabiać drogi. Warunki były trudne – temperatura oscylowała wokół zera, a topniejący od gruntu śnieg zamienił szlak w śliską i mokrą pułapkę.

Po drodze minęliśmy miejsce, które zawsze wywołuje dreszcz i zmusza do refleksji. To tutaj, w 1997 roku, doszło do tragicznego i do dziś niewyjaśnionego morderstwa dwójki studentów. Stojąc tam w zapadającym zmroku, czuć było ciężar tej historii. Zapaliliśmy w myślach symboliczne światełko i ruszyliśmy dalej, by zdążyć przed całkowitą ciemnością.

Pod samą Skalną Czaszką zameldowaliśmy się po 47 minutach walki z błotem i własnym błędem nawigacyjnym. Widok tej formacji w ostatnich promieniach dnia był wart każdego wysiłku. Skała do złudzenia przypomina ludzką czaszkę, dumnie górując nad okolicą.

Zamiast wracać po własnych śladach, włączył nam się „tryb Harpagana”. Postanowiliśmy zamknąć pełną pętlę o długości 7 kilometrów. To wtedy zaczęła się prawdziwa zabawa. Rozlewiska, kałuże wielkości jezior i rzeki płynące środkiem szlaku zmusiły nas do marszu na przełaj. Gdy zgasło słońce, a nasza główna czołówka odmówiła posłuszeństwa, zostaliśmy z latarką w telefonie.

W całkowitych ciemnościach, omijając strumienie, dotarliśmy do odcinka z drewnianymi pomostami i schodami. Choć zazwyczaj wolimy dzikie ścieżki, tym razem te udogodnienia przyjęliśmy z ogromną wdzięcznością – dawały poczucie bezpieczeństwa, gdy światło telefonu ledwo omiatało śliskie stopnie. Do auta dotarliśmy zmęczeni, mokrzy, ale niesamowicie ukontentowani.

Informacje o trasie

  • Cel: Skalna Czaszka (okolice Narożnika).
  • Dystans: ok. 6,6 km (pełna pętla).
  • Czas przejścia: ok. 2 godziny 10 minut (z przygodami i marszem po ciemku).
  • Trudność: Umiarkowana (zimą bardzo ślisko i mokro).

Porady i Informacje praktyczne

Dojazd i parking:

  • Najwygodniej zaparkować na Parkingu powyżej Lisiej Przełęczy (droga między Karłowem a Radkowem). Stamtąd podejście pod Narożnik i dalej w stronę Skalnej Czaszki jest stosunkowo szybkie.

Nawigacja i bezpieczeństwo:

  • Latarki to podstawa! Nasza wyprawa pokazała, że jedna czołówka to za mało, a telefon w niskich temperaturach szybko traci baterię. Zawsze miejcie zapasowe źródło światła.
  • Skalna Czaszka znajduje się poza głównym, znakowanym szlakiem (prowadzi do niej wydeptana ścieżka od szlaku niebieskiego). Łatwo ją przegapić, zwłaszcza gdy podąża się za „fałszywymi” śladami na śniegu.

Miejsca pamięci:

  • Przy szlaku niebieskim pod Narożnikiem znajduje się tablica upamiętniająca Anię i Roberta, studentów zamordowanych w 1997 roku. To miejsce ważne dla historii regionu, skłaniające do zadumy nad bezpieczeństwem w górach.

Infrastruktura:

  • Odcinek powrotny w stronę Karłowa jest świetnie przygotowany – drewniane pomosty chronią cenne torfowiska i pomagają przejść suchą stopą przez najbardziej podmokłe tereny. Schody na stromych podejściach są bardzo pomocne, gdy skały są oblodzone lub mokre.

Ciekawostka o Skalnej Czaszce:

  • To jedna z najbardziej fotogenicznych formacji w Górach Stołowych. Nie jest tak oblegana jak Szczeliniec czy Błędne Skały, co pozwala cieszyć się nią w ciszy (o ile nie traficie na hałaśliwych turystów). Jej kształt to wynik tysięcy lat erozji piaskowca.

Twierdza Kłodzka: Podziemne labirynty i finałowa obrona na Górze Fortecznej 369 m n.p.m.

22 grudnia 2024 roku, tuż przed świętami, wyruszyliśmy z Kudowy-Zdroju z jasnym celem: Góra Forteczna (369 m n.p.m.). To było nasze „podejście numer dwa” (a właściwie kolejne), bo poprzednie wizyty kończyły się fiaskiem – Twierdza była już nieczynna dla zwiedzających. Tym razem zameldowaliśmy się na miejscu z odpowiednim zapasem czasu, gotowi na spotkanie z historią.

Zwiedzanie z przewodnikiem zaczęliśmy od części naziemnej, ale to, co tygrysy lubią najbardziej, czekało pod ziemią. Sieć tuneli przeciwminerskich to prawdziwy labirynt! Przeciskanie się przez wąskie korytarze uświadamia, jak niesamowitą i przemyślaną konstrukcją jest kłodzka warownia.

Historia tego miejsca jest niezwykle barwna – od czeskiej warowni, przez potężną austriacką przebudowę, aż po pruskie unowocześnienia. Twierdza wielokrotnie przechodziła z rąk do rąk, a w polskie władanie trafiła dopiero po zakończeniu II wojny światowej.

Najważniejszym punktem naszej „wspinaczki” był Donjon. To najwyższy dziedziniec i zarazem miejsce ostatniej obrony. To właśnie tutaj zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie, dokumentując zdobycie tego nietypowego szczytu. Stojąc tam, czuć potęgę architektury militarnej, która przez wieki budziła respekt u najeźdźców.

Dla nas, fanów polskiej kinematografii, dodatkowym smaczkiem był fakt, że to właśnie w tych murach kręcono finałowy odcinek kultowego serialu „Czterej pancerni i pies”. Przechadzając się po dziedzińcach, niemal słyszało się ryk silnika Rudego 102!

Informacje o trasie

  • Szczyt: Góra Forteczna (369 m n.p.m.).
  • Lokalizacja: Twierdza Kłodzka, Kłodzko.
  • Data wyprawy: 22.12.2024.
  • Czas zwiedzania: ok. 2,5 – 3 godziny (część górna + tunele).
  • Trudność: Łatwa (spacerowa), ale w tunelach bywa ciasno i nisko!
  • Dojazd: Trasa Kudowa-Zdrój – Kłodzko (ok. 40 min).

Porady i Informacje praktyczne

Godziny otwarcia – nasza lekcja:

  • Zawsze sprawdzajcie aktualne godziny otwarcia Twierdzy na ich oficjalnej stronie, zwłaszcza w okresie zimowym. My nauczyliśmy się na własnych błędach – zimą kasy zamykają się wcześniej, a bez biletu nie wejdziecie na najwyższy punkt Góry Fortecznej.

Co wybrać: góra czy dół?

  • Jeśli macie czas, koniecznie wybierzcie pakiet łączony. Część naziemna (Donjon, bastiony) oferuje wspaniałe widoki na Kotlinę Kłodzką i Masyw Śnieżnika, natomiast tunele przeciwminerskie to niesamowita przygoda i dreszczyk emocji (niepolecane dla osób z silną klaustrofobią!).

Parking:

  • Wokół Twierdzy jest kilka parkingów. Najwygodniej zaparkować na dole, niedaleko wejścia głównego, ale w weekendy bywa tam ciasno. Warto rozważyć spacer z okolic rynku kłodzkiego.

Ciekawostka historyczna i filmowa:

  • Donjon: To serce twierdzy. W razie oblężenia obrońcy mogli się tu schronić i bronić niezależnie od reszty obiektu. Posiada własne magazyny, studnię i piekarnię.
  • Filmowy ślad: W ostatnim odcinku „Czterech pancernych” Twierdza Kłodzka „grała” więzienie, z którego załoga Rudego uwalniała zakładników. Szukajcie tablic informacyjnych – w wielu miejscach przypominają o planie filmowym.

Pogoda pod ziemią:

  • Pamiętajcie, że w tunelach panuje stała temperatura (ok. 8-10°C). Zimą może tam być cieplej niż na zewnątrz, ale latem warto zabrać bluzę!

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén