Niedziela, 10 listopada 2024 roku. Pobudka o 7:00, szybka kawa, śniadanie i już o 8:00 siedzieliśmy w samochodzie. Wiedzieliśmy, że przed nami ambitny plan – dwa konkretne szczyty jednego dnia. Ruszyliśmy w stronę Cisnej, mijając miejsca, które przywołały falę wspomnień z naszej przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego (GSB). Po dotarciu w okolice Przełęczy nad Roztokami (801 m n.p.m.) ruszyliśmy zielonym szlakiem.

Początkowy kilometr asfaltem był tylko rozgrzewką. Przy wieży widokowej na przełęczy skręciliśmy w las, wchodząc na wspólny odcinek szlaku czerwonego i niebieskiego. Góry od razu nas sprawdziły – strome, ponadkilometrowe podejście na Rypi Wierch (1003 m n.p.m.) wycisnęło z nas pierwsze poty. Jednak to, co zaczęło się później, wynagrodziło każdą kroplę wysiłku.

Dalsza droga grzbietem przez Sinkową i Manewą to kwintesencja Bieszczadów. Szlak prowadzi otwartymi przestrzeniami, a widoki na stronę słowacką dosłownie zapierają dech. Ciepły, jesienny wiatr niósł ze sobą charakterystyczny, słodkawo-cierpki zapach wyschniętych liści bukowych – dla takich chwil się tu wraca.

Na szczycie Stryb (1011 m n.p.m.) zameldowaliśmy się w doskonałych humorach. Czas na tradycyjny, harpaganiarski popas! Sylwia zaserwowała mistrzowskie kanapeczki z konserwą turystyczną i soczystą żółtą papryką, a ja odpaliłem kuchenkę. Nic nie smakuje lepiej na tysiącu metrów niż gorąca, owocowa herbata parzona wprost na szlaku.

Droga powrotna, choć tą samą trasą, była znacznie lżejsza. Korzystając z zapasu czasu, weszliśmy jeszcze na wieżę widokową na Przełęczy nad Roztokami, by raz jeszcze ogarnąć wzrokiem okolicę. Szybki powrót do auta, 2 kilometry podjazdu na kolejny parking i… zaczęła się druga odsłona dnia, czyli Hyrlata, która – jak już wiecie – miała nas jeszcze solidnie przetestować.


Informacje o trasie

  • Szczyty: Stryb (1011 m n.p.m.), Rypi Wierch (1003 m n.p.m.).
  • Dystans: ok. 12 km (w obie strony).
  • Czas przejścia: ok. 4 godziny (z przerwą na herbatę).
  • Suma podejść: ok. 590 m.
  • Szlak: Zielony (do przełęczy) -> Czerwony/Niebieski (graniczny).

Porady i Informacje praktyczne

Dojazd i parking:

  • Najlepiej zaparkować na Przełęczy nad Roztokami (801 m n.p.m.). Dojazd z Cisnej prowadzi przez Majdan i Roztoki Górne. Droga jest asfaltowa, choć miejscami wąska i kręta.

Wieża widokowa na przełęczy:

  • To konstrukcja drewniana. Warto na nią wejść, bo oferuje świetny wgląd w Dolinę Roztok oraz na stronę słowacką (obszar Chronionego Krajobrazu „Vychodne Karpaty”).

Charakterystyka szlaku:

  • Szlak niebieski na tym odcinku to szlak graniczny. Idąc na Stryb, poruszacie się dokładnie po linii granicy państwowej. Pamiętajcie o dokumentach tożsamości, choć w strefie Schengen granica jest otwarta.
  • Podejście na Rypi Wierch jest kondycyjne – warto mieć kijki, zwłaszcza jeśli na szlaku leżą mokre liście, które potrafią być bardzo śliskie.

Ciekawostka turystyczna:

  • Nazwa Stryb ma pochodzenie wołoskie i prawdopodobnie odnosi się do stromego zbocza. Cały ten odcinek grzbietowy jest częścią Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery „Karpaty Wschodnie”. To jedno z najlepszych miejsc w Bieszczadach, by uciec od tłumów panujących na Tarnicy czy Połoninach.

Logistyka „dwupaku”:

Jeśli planujecie Stryb i Hyrlatę jednego dnia (tak jak my), zacznijcie od Stryba. Jest nieco łatwiejszy technicznie, co pozwala na dobrą rozgrzewkę przed morderczym podejściem na Hyrlatą.