Długo oczekiwany moment wreszcie nadszedł! 1 maja 2025 roku sfinalizowaliśmy nasz bieszczadzki projekt – na naszym celowniku stanął ostatni brakujący szczyt do Korony Bieszczadów: Rabia Skała (1199 m n.p.m.). Cała wyprawa odbyła się w ramach naszej „motomajówki”, co tylko dodało jej pikanterii. Sylwii, mimo ogromnego obłożenia w regionie, udało się rzutem na taśmę znaleźć świetną bazę wypadową w Wetlinie (Noclegi u Rumcajsa tel. 692208777 kwota 55 zł/os./dobę).
Dzień zaczęliśmy typowo po „harpaganiarsku” – do południa zwiedzaliśmy bieszczadzkie trasy na motocyklach, a po solidnym obiedzie i krótkiej regeneracji, punkt 16:00, ruszyliśmy prosto z kwatery na szlak. Początkowo asfaltowa droga prowadziła nas zielonym szlakiem w stronę granicy Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Przy wejściu do parku, mimo braku obsługi w budce, sprawnie kupiliśmy bilety przez internet, korzystając z kodu QR – technologia w służbie turystyki!

Choć wiele osób w internecie straszyło nas „morderczym” podejściem, dla nas trasa okazała się jedynie solidnym treningiem. Szliśmy „na lekko”, bez plecaków, co pozwoliło nam utrzymać świetne tempo. Kluczowym momentem był Jawornik, gdzie zmieniliśmy kolor szlaku na żółty. To tutaj zaczęła się najbardziej malownicza część wędrówki.

Prawdziwy spektakl zaczął się na odcinku od Paportnej. Dzięki genialnej przejrzystości powietrza podziwialiśmy Połoninę Wetlińską z górującym nad nią Smerkiem. Coś niesamowitego – wzrok sięgał aż po Hyrlatą, Wołosań, a nawet odległą Lackową w Beskidzie Niskim i Radziejową w Beskidzie Sądeckim! Takie dni w Bieszczadach to rzadkość.

Na szczycie Rabiej Skały zameldowaliśmy się po zaledwie 2 godzinach, bijąc tabliczkowy czas o ponad godzinę. Szybkie fotki, pamiątkowy film i łyk wody – czas nas gonił, bo choć mieliśmy czołówki, chcieliśmy zejść przed zmrokiem. Powrót był równie ekspresowy. Całe 15 km i ponad 800 metrów przewyższenia zamknęliśmy w 3 godziny. Satysfakcja z domknięcia Korony Bieszczadów? Bezcenna. W końcu nie ma dla nas rzeczy niemożliwych – jesteśmy Harpagany!

Informacje o trasie
- Szczyt: Rabia Skała (1199 m n.p.m.).
- Trasa: Wetlina -> Jawornik (szlak zielony) -> Paportna -> Rabia Skała (szlak żółty) -> powrót tą samą drogą.
- Dystans: ok. 15 km (w obie strony).
- Czas przejścia: 3 godziny (nasz czas) / ok. 5 godzin (czas standardowy).
- Suma podejść: powyżej 800 m.

Porady i Informacje praktyczne
Nocleg w Wetlinie:
- Gorąco polecamy Noclegi u Rumcajsa (tel. 692-208-777). Sylwia znalazła to miejsce w samym szczycie majówki. Cena bardzo przystępna: 55 zł za osobę/dobę. To świetna baza, z której możecie ruszyć na szlak prosto z progu kwatery.
Bilety do BPN:
- Jeśli budka przy wejściu na szlak jest zamknięta, nie rezygnujcie z zakupu biletu. Przy wejściach znajdują się tabliczki z kodami QR – wystarczy smartfon i minuta, by legalnie wejść na teren parku.
Późne wyjście w góry:
- Wychodząc o 16:00, nawet przy szybkim tempie, zawsze miejcie w kieszeni latarkę czołową. Majowe wieczory w lesie potrafią być bardzo ciemne, a bezpieczeństwo na szlaku to podstawa, nawet dla Harpaganów.
Ciekawostki przyrodnicze i turystyczne:
- Skalny klif: Rabia Skała słynie z urwiska skalnego na południowym zboczu (po stronie słowackiej). To jedno z nielicznych miejsc w Bieszczadach o takim charakterze skalnym.
- Punkt widokowy Paportna: Nie spieszcie się na tym odcinku! To właśnie stąd rozpościera się jedna z najpiękniejszych panoram na Pasmo Graniczne oraz Połoniny. Przy dobrej pogodzie można stąd dostrzec nawet Tatry!
- Korona Bieszczadów: Rabia Skała to jeden z trudniej dostępnych szczytów tej odznaki ze względu na sporą odległość od głównych dróg, co sprawia, że szlak jest mniej zatłoczony nawet w majówkę.